Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polaroidy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polaroidy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 stycznia 2014

Rok postu od postów.


Ostatni nasz post był o chińskim Nowym Roku. Nawet się nie spostrzegliśmy, kiedy tamten Nowy Rok dobiega  końca i niebawem stanie się kolejnym ,starym rokiem. Ale zdążyliśmy, zostały jeszcze dwa tygodnie a my właśnie chcieliśmy podzielić się nowym postem na naszym blogu.
Podróż, która stała się bezpośrednią inspiracją i źródłem naszego bloga, jest coraz bardziej odległa. Czasem zapominamy już nazwy miejsc, ludzi, myli nam się kolejność, zawsze jednak pozostaje blog, który jest dla nas pewną formą pamiętnika i podpory. Dlatego postanowiliśmy przerwać nasz post od postów i coś napisać, bo warto, choćbyśmy mieli to czytać tylko my sami.
Teraz jesteśmy w Szkocji, trudno to raczej nazwać podróżą, bo mieszkamy tu i pracujemy, chwilowo na stałe. Brak przemieszczania się nie oznacza jednak, że nie obserwujemy rzeczy ciekawych i egzotycznych. Nadal robimy zdjęcia, zbieramy historie, dziwimy się. Przetrwała również nasza miłość do jednośladów, choć skuter Vespa jest znowu tylko marzeniem, z plakatu ( bo mamy fajny plakat z Vespą) to kupiliśmy sobie stare, angielskie rowery, na których jeździmy czasem na wycieczki. Rozwijamy naszą pasję dotyczącą fotografii instant, poszerzamy naszą kolekcję aparatów, zagłębiamy się w świat zdjęć natychmiastowych. A wynikiem i dowodem na to, że wszystko co tu napisaliśmy jest prawdą niech  będą zdjęcia, które tu zamieścimy.










Zdjęcia zrobiliśmy naszym Polaroidem.

niedziela, 10 lutego 2013

Pocztówka instant na Nowy Rok.



Dziś obchodzony jest chiński Nowy Rok. Rok temu o tej porze byliśmy właśnie w Szanghaju, był to początek naszej podróży, ale i początek naszego bloga. Z tej właśnie okazji, życzymy: szczęśliwego Nowego Roku Węża naszym czytelnikom a naszemu blogowi życzymy wielu odwiedzin i sympatyków.  


poniedziałek, 14 stycznia 2013

Pocztówka instant z chińskiej uliczki














Zdjęcia wykonane w technice polaroidowej. Negatyw  - pozytyw.
Chiny, styczeń 2012r. - Rok Smoka

sobota, 29 grudnia 2012

Pocztówka instant z Yogyakarty

Zdjęcia polaroidowe, sklep ze starymi rowerami, 
Yogyakarta, Jawa, Indonezja luty 2012.


wtorek, 28 sierpnia 2012

Polaroidy


Polaroidy, to zupełnie inna bajka. Dawno temu, za siedmioma granicami, kiedy mieliśmy jedną z ostatnich już szans na odwiedziny Syrii, będąc w Damaszku, natrafiliśmy na pana, który robił ludziom zdjęcia starym aparatem Polaroid. Daliśmy się sfotografować a nasze pierwsze zdjęcie takim aparatem, pokazujemy poniżej. Spodobały nam się od razu trochę zmienione kolory tego polaroidowego świata, brak dokładności i ostrości z jaką współczesne, nawet najprostsze aparaty robią zdjęcia. Zafascynowała nas technika a przede wszystkim magia fotografii instant ( jak zupki) – natychmiastowej, od razu. Po naciśnięciu spustu migawki i wyjęciu z aparatu odbitki i negatywu, po kilkudziesięciu sekundach jest już na nich obraz a wszystko odbywa się bez komputera i drukarki. Zdajemy sobie sprawę z tego, że taka fascynacja nie jest na czasie, że nasze zainteresowanie trąci myszką a może trochę snobizmem, jest w tym coś z szerzącej się subkultury hipsterkiej. Trudno! Kupiliśmy więc sobie sami taki aparat, przyszedł do nas w paczce z zza wielkiej wody z USA. Prócz aparatu kupiliśmy jeszcze filmy, które do aparatów instant sprzedawane są w specjalnych kasetkach. Tak wyposażeni w spory karton filmów i aparat gabarytami zbliżony do cegły, wyruszyliśmy w naszą podróż. Korzystaliśmy z niego często, jednak w sposób zupełnie inny niż z aparatu cyfrowego, którym zdjęcia robi się bez obawy zepsutej klatki i zmarnowanej szansy na udane zdjęcie. Polaroid zmusił nas do większego zastanowienia się, do podejmowania decyzji, co warto a czego nie warto pstrykać. W czasie całego wyjazdu zrobiliśmy około 120 zdjęć instant, zdjęć cyfrowych zrobiliśmy pewnie kilka tysięcy.  

Poniżej, oprócz zdjęcia przywiezionego z Damaszku, zamieszczamy kilka zdjęć polaroidowych zrobionych w Melace, są to ostatnie zdjęcia jakie zrobiliśmy podczas tej podróży.